Wystąpił błąd w tym gadżecie.

poniedziałek, 5 lipca 2010

Orangutyński Szał czyli jak powstały sporty ekstremalne

"Orangutyński szał" to wbrew pozorom wyjątkowe zjawisko, które nie chce się kojarzyć z niczym innym niż picie alkoholu. Te dwa piękne słowa nie brzmią dobrze osobno - tylko razem mają moc,  pobudzają wyobraźnie i dają całkiem wyraźny obraz tego jak bardzo pijany byłem gdy wypowiedziałem je po raz pierwszy. Inspiracją był jak zwykle człowiek - taka nowoczesna małpa, zagrożona wyginięciem, 'geniusz' napędzany lenistwem , który w jednej połowie jest dzieckiem swoich rodziców a w drugiej tego co jada, jak chce się zbliżyć do natury to pryska się środkiem na komary żeby to zbliżenie (podobnie jak seks) nie niosło konsekwencji.




   Człowiek to mozaika ulepiona z paradoksów. Najbardziej podoba mi, jak twierdzi, że ma przewagę nad zwierzętami - siedziałem w zakładowej kantynie, jadłem obiad, który po chwili zastanowienia  wybrałem z niewielkiej listy zwanej menu. Spoglądałem na zewnątrz przez grubą szybę jednego z wielu nie dających się otworzyć okien i wszystko było dobrze dopóki szary i kompletnie pozbawiony empatii Wróbelek nie pojawił się za oknem. Bez wątpienia miał już fajrant i przyleciał się tylko ze mnie pośmiać. Na mich oczach wypluskał się w maleńkiej kałuży, otrzepał piórka i popatrzył na mnie tak jakby wiedział, że nie wolno mi w pracy przeglądać portali społecznościowych. Pomyślałem, żeby mu nakopać do dupy po pracy ale nie zdążyłem się z nim ustawić zanim odleciał. Uff jedyne cztery godziny później mi też wolno było sobie odlecieć.



 
    Ciężkie życie człowieka to nic tylko paradoksalne powiązania: w teorii myśleniem ułatwiamy sobie życie, więc zanim coś zrobimy to przynajmniej w teorii pomyślimy jak? po co? kiedy? za ile? - aż zrobimy, albo nie. Gorzej jest kiedy człowiek nie ma co robić i myśli na darmo. Prędzej czy później (na szczęście ja już mam to za sobą) poszuka sensu życia i jak jest bystry to szybko znajdzie sobie coś do roboty żeby już nie myśleć na darmo, jak jest tępy co też się zdarza to paradoksalnie znajdzie sobie jakąś odpowiedź.

   Teraz, kiedy dzięki mojej teorii myślenie samo dla siebie straciło sens podupadła nasza przewaga nad światem i to chyba z tego śmiał się Wróbelek. Logika podpowiada nic innego jak wyciągnąć z lamusa zakurzoną maczugę po przodkach i być gotowym, że lada dzień Wróbelek wygada się przed resztą i przyjdzie nam wrócić tam skąd przyszliśmy.




   Najwyraźniej jednak logika nie jest w stylu Wystrojonej Małpy. Myśli więc dalej i udaje, że nie ma konsekwencji aż tu któregoś pięknego dnia staje naprzeciw siebie para młodych (nie zawsze prawda) przedstawicieli tego samego gatunku - On ma gest i daje jej biżuterie za co uradowana Ona postanawia się odwdzięczyć i tego właśnie dnia czy już wieczoru pozwala mu się nachlać do nieprzytomności wraz z rodziną i przyjaciółmi. Dwa dni później wraz z powrotem stanu trzeźwego Młodej automatycznie zmienia się gust i zamiast z pierścionka 'cieszy' się z miotły. W tym samym czasie w podobnych okolicznościach Młodemu zmienia się pogląd na świat - dorasta i już wie, że pomimo tego, że było za darmo to nie było warto pić  - istnieje bowiem taki kac który nigdy nie przechodzi - małżeństwo. 




    Małżeństwo to tylko jeden z wielu sportów ekstremalnych, które wymyślił człowiek, a to właśnie na sportach ekstremalnych próbowałem się skupić od ponad godziny tylko nie wiedziałem jak zacząć. 


'Brawurowa jazda samochodem Cinquecento' 


Od Autora:

W pierwotnym założeniu chciałem się tylko podzielić kolekcją zdjęć swojego autorstwa przedstawiających sporty i głupotę ekstremalną. A wyszło jak widać :)